Przejdź do głównej zawartości

" Martwe jezioro" i "Czy ten rudy kot to pies?" Olga Rudnicka

Książki uwielbiałam czytać już od dziecka...
Za tamtych czasów miałam swoją jedyną, ulubioną autorkę książek i powiem Wam szczerze, że jej książki mam, aż do dziś...
Ostatnio miałam okazję czytać dwie książki autorki kryminałów Olgi Rudnickiej - " Martwe jezioro" i " Czy ten rudy kot to pies?".

Bez zastanowienia zabrałam się za " Martwe jezioro" i całe szczęście, bo była to cześć I książki.
Książka " Martwe jezioro " opowiada o losach 30 letniej Beaty, który pewnego dnia postanawia wynająć prywatnego detektywa, aby sprawdzić czy, na pewno jest córką państwa Rostowskich. W trudnych chwilach wspiera ją przyjaciółka Ulka, która za wszelką cenę chcę wysfatać dziewczynę z jej bratem Jackiem. Cała sprawa przybiera zupełnie inny obrót, kiedy to Beata dostaje zaproszenie na ślub swojej młodszej siostry...
Książka " Czy ten rudy kot to pies?" to kontynuacja " Martwego jeziora", opowiadająca o perypetiach Ulki ( przyjaciółki Beaty), która po niefortunnych wydarzeniach w pracy postanawia wyjechać i zacząć życie od nowa w całkiem nieznanym miejscu.


W przypadku jednej jak i drugiej książki są to opisane lekkie, zabawne historie z elementem zaskoczenia w tle. Pomieszane w książkach wątki kryminału, miłości i sytuacji dnia codziennego. Książki wciągają czytelnika w świat przyjaciółek - Beaty i Ulki już od pierwszych stron. Nie mniej uważam, że " Martwe jezioro " bardziej przypadło mi do gustu.
Jeśli lubicie w wolnej chwili usiąść i zrelaksować się przy naprawdę dobrej książce, a tym bardziej jesteście miłośnikami kryminałów lub Olgi Rudnickiej polecam Wam te tytuły z całego serca, jedną jak i drugą książkę przeczytałam w jeden dzień.


Pozdrawiam 
K. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Książka " Pocałunki w Paryżu" Catherine Rider

Hej w Nowy Roku!  Jakoś tak szybko zleciało od ostatniego postu, a ztu nagle pojawił się nowy 2021 rok.  A dzisiaj chciałam w kilku słowach opisać Wam książkę " Pocałunki w Paryżu" Catherine Rider.  Książkę miałam już w planach przeczytać jak tylko pojawiła się w księgarniach.  Historia powiada o dziewczynie imieniem Serena, która to co roku wybiera się w podróż do Paryża śladami meisaca miodowego swoich rodziców. Tym razem ma towarzyszyć jej mama i siostra. Plany jedynka się zmieniają i młoda dziewczyna spędza czas w Paryżu z nowo poznanym chłopakiem Jean - Luckiem, który od samego początku ich znajomości działa na nerwy Serenie. Mimo wszystko obydwoje wyruszają w przedświąteczną podróż po Paryżu. Czy ta wycieczka zbliży ich do siebie?!  No właśnie... A teraz trochę słów ode mnie.  Duże nadzieje pokładałam w tej powieści. Paryż, magia świąt, dwoje młodych ludzi... Czyż może być coś więcej uroczego i zachęcającego do przeczytania książki? 😉 Pomimo, że ksią...
Lakiery do paznokci i mała miłość do hybryd Semilac <3 Cześć! Dzisiejszy post będzie nieco inny, ponieważ nie będzie dotyczył recenzji kosmetyku, a mojej kolekcji lakierów do paznokci i..kilku słów ode mnie o hybrydach Semilac <3 Moja kolekcja lakierów, swego czasu była naprawdę imponująco pokaźna, lakiery kupowałam czasem po 3 -4 sztuki, szczególnie kiedy to wracałam po pracy lub z zajęć i wstąpiłam do ulubionej drogerii Hebe. Oto moja skromna kolekcja ;) : Jaki widać więcej jest lakierów w kolorze niebieskim, błękitnym , czerwonym i różowym, czy też w odcieniach pastelowych, jeżeli chodzi o markę lakierów to zdecydowanie Golden Rose. Firma ta posiada bardzo dobre jakościowo lakiery w atrakcyjnych cenach. ;) ale to opiszę kiedyś w innym poście. Na moich paznokciach często goszczą odcienie różu, czerwieni, granatu, ale przede wszystkim czerń i złoto - to moje ulubione połączenie <3 Jednak od paru miesięcy odmawiam sobie zakupu kolejnego lakieru. Dlaczego? ...

AA, Vegan, #Matt, Lekki krem nawilżająco-matujący & AA, Vegan, #Clean, Płyn micelarny seboregulujący

Jakiś czas temu miałam już wykończeniu krem do twarzy i płyn micelarny, korzystając z promocji zamówiłam micela ( ok. 10 zł i krem marki AA Vegan ( 11 zł). Poczytajcie czy te kosmetyki przypadły mi do gustu! 👌 Zacznijmy najpierw po kolei... AA, Vegan, #Matt, Lekki krem nawilżająco-matujący. Po dłuższym stosowaniu mogę śmiało stwierdzić, że jest to bardzo fajny kremik do twarzy, lekki, gesty, o białej konsystencji, do codziennego użytku, bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy, nie zostawia lepkiego filmu. Ładnie nawilża skórę, która jest mięciutka i gładka, nie występują żadne podrażnienia. Plus dla tego produktu za to, że jest bez zapachowy. Ja stosuje go pod makijaż i sprawdza się idealnie, szkoda tylko, że mieści się w małej tubce, ale jest ona bardzo wygodna w użytkownaniu, wyciskamy tyle kremu ile tak naprawdę chcemy. Kremik, jak najbardziej na plus, myślę, że jeszcze kiedyś go zakupię. 👌😉 AA, Vegan, #Clean, Płyn micelarny seboregulujący Duży plus dla micela za dużą p...