Przejdź do głównej zawartości

domowe Raffaello czyli Katelynye w kuchni

 Cześć wszystkim! :))

Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami nie recenzja kosmetyku czy strojem dnia a czymś co ostatnio bardzo polubiłam..
A mowa o gotowaniu i pieczeniu w kuchennym zaciszu ;)
Tak więc zapraszam do lektury..

Odkąd pamiętam nie zawsze zdarzało mi się przyrządzać dania na różne okazję, zawsze to w kuchni służyłam tylko pomocą .
Jakiś czas temu to wszystko się zmieniło , polubiłam pichcenie i przyrządanie różnorodnych potraw , ciast , deserów ...

Dzisiaj mam dla Was do pokazania prosty przepis dla miłośników bialej czekolady i kokosa czyli Raffaello <3 .
Na pomysł że zrobieniem domowego Raffaello wpadłam kiedy to chciałam przygotować coś słodkiego dla mojego Ukochanego .
Nie powiem ale trafiłam z pomysłem w 10ke !!! Bardzo mu smakowało ;)
 Ale wracając do tematu...

PRZEPIS NA DOMOWE RAFFAELLO
tabliczka białej czekolady
50 g masła
obrane migdały
25 g cukru pudru
3/4 szklanki wiórków kokosowych dommasy
ok. 1/2 szklanki wiórków kokosowych do otoczenia kulek

PRZYGOTOWANIE

Czekoladę połamać na drobne kawałki , rozpuścić w kąpieli wodnej albo w mikrofali , w misce utrzeć ( mikserem ) cukier puder i masło . Do masy która powstała dodać rozpuszczona czekoladę cały czas miksując. Na samym końcu wsypujemy wiórki kokosowe mieszając całą masę łyżką i wstawiamy na 30 min. do lodówki .
Ze stężałej masy formujemy małe kulki , wkładając do każdej z nich po jednym migdale. Obtaczamy je wiorkami kokosowymi i na sam koniec wstawiamy kokosowe kulki na 2 godziny do lodówki. ;)


Jak dla mnie słodkie małe co nie co , które można zrobić w tak krótkim czasie .  Słodkie , delikatne i łatwe do robienia .
Na ten przepis , który podałam wyżej wychodzi ok. 15 kulek .
Tym , którzy skuszą się na domowe Raffaello życzę SMACZNEGO!
:D


Buziaki!
Katelynye




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Książka " Pocałunki w Paryżu" Catherine Rider

Hej w Nowy Roku!  Jakoś tak szybko zleciało od ostatniego postu, a ztu nagle pojawił się nowy 2021 rok.  A dzisiaj chciałam w kilku słowach opisać Wam książkę " Pocałunki w Paryżu" Catherine Rider.  Książkę miałam już w planach przeczytać jak tylko pojawiła się w księgarniach.  Historia powiada o dziewczynie imieniem Serena, która to co roku wybiera się w podróż do Paryża śladami meisaca miodowego swoich rodziców. Tym razem ma towarzyszyć jej mama i siostra. Plany jedynka się zmieniają i młoda dziewczyna spędza czas w Paryżu z nowo poznanym chłopakiem Jean - Luckiem, który od samego początku ich znajomości działa na nerwy Serenie. Mimo wszystko obydwoje wyruszają w przedświąteczną podróż po Paryżu. Czy ta wycieczka zbliży ich do siebie?!  No właśnie... A teraz trochę słów ode mnie.  Duże nadzieje pokładałam w tej powieści. Paryż, magia świąt, dwoje młodych ludzi... Czyż może być coś więcej uroczego i zachęcającego do przeczytania książki? 😉 Pomimo, że ksią...
Lakiery do paznokci i mała miłość do hybryd Semilac <3 Cześć! Dzisiejszy post będzie nieco inny, ponieważ nie będzie dotyczył recenzji kosmetyku, a mojej kolekcji lakierów do paznokci i..kilku słów ode mnie o hybrydach Semilac <3 Moja kolekcja lakierów, swego czasu była naprawdę imponująco pokaźna, lakiery kupowałam czasem po 3 -4 sztuki, szczególnie kiedy to wracałam po pracy lub z zajęć i wstąpiłam do ulubionej drogerii Hebe. Oto moja skromna kolekcja ;) : Jaki widać więcej jest lakierów w kolorze niebieskim, błękitnym , czerwonym i różowym, czy też w odcieniach pastelowych, jeżeli chodzi o markę lakierów to zdecydowanie Golden Rose. Firma ta posiada bardzo dobre jakościowo lakiery w atrakcyjnych cenach. ;) ale to opiszę kiedyś w innym poście. Na moich paznokciach często goszczą odcienie różu, czerwieni, granatu, ale przede wszystkim czerń i złoto - to moje ulubione połączenie <3 Jednak od paru miesięcy odmawiam sobie zakupu kolejnego lakieru. Dlaczego? ...

AA, Vegan, #Matt, Lekki krem nawilżająco-matujący & AA, Vegan, #Clean, Płyn micelarny seboregulujący

Jakiś czas temu miałam już wykończeniu krem do twarzy i płyn micelarny, korzystając z promocji zamówiłam micela ( ok. 10 zł i krem marki AA Vegan ( 11 zł). Poczytajcie czy te kosmetyki przypadły mi do gustu! 👌 Zacznijmy najpierw po kolei... AA, Vegan, #Matt, Lekki krem nawilżająco-matujący. Po dłuższym stosowaniu mogę śmiało stwierdzić, że jest to bardzo fajny kremik do twarzy, lekki, gesty, o białej konsystencji, do codziennego użytku, bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy, nie zostawia lepkiego filmu. Ładnie nawilża skórę, która jest mięciutka i gładka, nie występują żadne podrażnienia. Plus dla tego produktu za to, że jest bez zapachowy. Ja stosuje go pod makijaż i sprawdza się idealnie, szkoda tylko, że mieści się w małej tubce, ale jest ona bardzo wygodna w użytkownaniu, wyciskamy tyle kremu ile tak naprawdę chcemy. Kremik, jak najbardziej na plus, myślę, że jeszcze kiedyś go zakupię. 👌😉 AA, Vegan, #Clean, Płyn micelarny seboregulujący Duży plus dla micela za dużą p...